ELTON JOHN – Katowice – 1984

26.04.1984. – Elton John wystapił w SPODKU w Katowicach.

Przemyciłem apart PRAKTICA LLC do którego za pomocą przejściówki podpiąłem obiektyw 180/2.8 od PENTAGONA, no i stojąc w tłumie pod sceną zrobiłem kilkanaście zdjęć. Koncert był niezwykły z powodu wrażenia jakie zrobiło na mnie nagłośnienie a byłem już po kilku koncertach w SPODKU. Ekipa z ZACHODU pokazała co tracimy za żelazną kurtyną. O płycie CD mało kto wtedy słyszał, coś tam w radio mówili.

A oto co Mariusz Grygierczyk na swoim blogu napisał o koncercie Eltona Johna w SPODKU w Katowicach w 1984r. >>>

„Wrażenie robiła już sama scena, na której zainstalowano trzy podświetlane (na niebiesko, żółto i czerwono) jakby wielkie bębny, podia. Elton John wyszedł na scenę ubrany w śliczny czerwony, sztruksowy smoking i czarny cylinder – jeśli mi pamięć dopisuje. Żona podpowiada, że zasiadł do białego fortepianu. Obok niego stanęła wypróbowana od lat ekipa. Dobry pop, ten dryfujący blisko rokendrola, na żywo zwykle brzmi dobrze – mocniej, bardziej gitarowo. Tyle że ci faceci nie brzmieli dobrze – a znakomicie! Nie jestem w stanie po latach przypomnieć sobie, od czego zaczęli, ale poczucie, że jesteśmy w środku czegoś magicznego, narastało wśród pełnej widowni przez może pierwszy kwadrans. A potem Spodek po prostu odleciał. Całą degrengoladę, dziadostwo połowy lat 80. pozostawiliśmy gdzieś na zewnątrz. Muzyka, absolutnie fantastyczna – uniosła nas w nieznany dotąd wymiar.”

Reklamy

6 thoughts on “ELTON JOHN – Katowice – 1984

  1. Czarny cylinder… Tak, pamięć bywa zawodna. Przed koncertem, parę rzędów przede mną facet postawił obok siebie radiomagnetofon, chciał nagrywać. W pewnej chwili podszedł do niego inny i powiedział:
    – Give it to me. Come on with me.
    Sala się wypełniła i nie wiem, czy ten od nagrywania wrócił na swoje miejsce.
    Gratuluję więc udanego przemytu i zdjęć, które po latach ogląda się ze wzruszeniem. Te, ale inne też – na przykład z Teatru Małego, z pierwszych festiwali Rawa Blues.
    Można potępiać bezduszny internet, lecz przecież jakże fantastyczne jest to, że można się po tylu latach odnaleźć, prawda?
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    • Właśnie planowałem wysłać info na Pański blog o tych zdjęciach ale w sieci nic się nie ukryje:)
      Pozdrawiam
      IK

      P.S.
      Mógłby Pan zamieścić linki na swoim blogu dopasowane do tematów muzycznych?
      IK

      Polubienie

  2. Pamiętam ten koncert – stałem na płycie na długo przed rozpoczęciem. Na scenę wszedł facet w kombinezonie, wziął do ręki gitarę, potem drugą. Pograł przez chwilę. Gdy chwycił bas i z głośników popłynęły dźwięki, buty i szczęka opadły. Takie wrażenie swoim klangowaniem robi dziś Pilichowski. Cóż, to był techniczny który stroił gitary. 🙂 a ja już byłem cały uśliniony ze szczęścia. Dobre dopiero nadeszło ….

    Polubienie

    • Potwierdzam, do dziś tkwi we mnie to niesamowite brzmienie i czystość dżwieku o CD mało kto słyszał.
      Pozdrawiam
      Ireneusz Kaźmierczak

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s